Dziękuję Iwonie, która mi uświadomiła, że pod tak głupim tytułem puszczano Terminatora w kinach PRL. Później na szczęście ktoś poszedł po rozum do głowy i następnych części nie nazwano: Elektroniczny morderca. Dzień sądu oraz Elektroniczny morderca. Bunt maszyn.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz